Perspektywa wellbeingowa - fundamenty

Tak sobie myślę, że choć ostatnio głośno o wellbeingu, to wszystko ciągle jakoś nie tak. I mam taki krótki apel, który być może ukaże szerszą perspektywę tego tematu.

Agata Pelc | 2022 r.

Tak sobie myślę, że choć ostatnio głośno o wellbeingu, to wszystko ciągle jakoś nie tak. I mam taki krótki apel, który być może ukaże szerszą perspektywę tego tematu.

Po pierwsze.

Od zawsze powtarzam, że wellbeing to rezultat. Rezultat codziennych doświadczeń ludzi w danej firmie – pracowników. Nie osiągniemy efektu końcowego jeśli krok po kroku nie zadbamy o kluczowe nawyki pracowników. Nie damy rady stworzyć wellbeingowego miejsca pracy, jeśli nie stworzymy wellbeingowych zasad, którymi będziemy się kierować. Wellbeing to cel, który jesteśmy w stanie osiągnąć określonymi działaniami. I nie piszę tu o nawykach typu picie wody i ćwiczenia fizyczne (choć to zawsze pomaga 😉), ale o nawykach takich jak wyrażanie szacunku, zaufanie, uśmiech, pozytywne spojrzenie na trudności, higiena spotkań, wsparcie, umiejętność rozwiązania konfliktów, docenianie itp. . Trzeba poszukać kluczowych dla nas nawyków, stylów myślenia, zasad, działań, które warto powtarzać i takich, których warto się nauczyć, czy po prostu wygasić.

Po drugie.

Wellbeing składa się z wielu elementów – nie tylko ze zdrowia fizycznego, czy psychicznego. Nie da rady webinarem z zarządzania stresem rozwiązać problemów organizacji – przemęczenia, nieadekwatnych procesów, za długich spotkań, przeciążenia zadaniami. Zatem wellbeing musi docelowo dotknąć wszystkich obszarów firmy m.in.: relacji, środowiska pracy, stylu zarządzania, atmosfery, higieny pracy, wynagrodzeń i przenikać kulturę organizacyjną. Wpływ na wellbeing mamy wszędzie w organizacji

Po trzecie.

Wellbeing to proces! Nie ma „magicznej różdżki”, której machnięcie odmieni naszą organizację. Musimy naszych ludzi przeprowadzić przez zmianę. Krok po kroku, wytrwale. Z punktu widzenia procesów operacyjnych: od badania potrzeb ludzi, zmapowania procesów, przez dobrą diagnozę, wyciągnięcie wniosków, i działania – choć planowane, to bardzo elastyczne w ścisłej relacji z pracownikami. Z punktu widzenia ludzi: od budowania świadomości, poprzez budowanie nawyków i zaangażowanie w proces zmiany, działanie aż do efektów.

Po czwarte.

Drogi menedżerze – bez Ciebie się nie da. To Ty masz wpływ i weź za to odpowiedzialność! To Ty nadajesz ton. To Twój styl działania wpłynie pozytywnie lub negatywnie na wellbeing ludzi. Tak po prostu.

Po piąte.

Fundamentem myślenia o wellbeingu w biznesie jest dla mnie stawianie człowieka na pierwszym miejscu. Nie sloganowe – „ważni są dla nas ludzie” – tylko podejście do tematów przez pryzmat człowieczeństwa. Ja wiem, że bywam „marzycielką”, jednak każdego dnia spotykam prezesów/ki, menedżerów i menedżerki, którzy widzą ludzi w pracownikach i zamieniają wartości na działania. Więc moja wiara jest poparta „żywymi” dowodami.

I chodź być może mocno to brzmi, to mój apel jest prosty: Do roboty!

Nasz wellbeing zależy od nas samych. Wellbeing w organizacji też zależy od nas. Dlatego nie siedź i nie czekaj na „gwiazdkę z nieba”, bo odpowiedzialność jest po Twojej stronie.