Zorganizowaliśmy warsztaty z kręcenia hula-hop, w kuchni stoją ekologiczne banany, a raz w miesiącu wpada tajska masażystka. Parodia, czy rzeczywistość?
Dla mnie to było zawsze oczywiste, że dbałość o dobrostan, to opłacalny i wartościowy „biznes” dla nas wszystkich i każdy w swoim obszarze może dużo zmienić.
Jeśli myślisz o efektywnym, a nie tylko efektownym zarządzeniu lub wdrożeniu wellbeingu w swojej organizacji to, mam dla Ciebie kluczową radę: Jeśli nie wiesz precyzyjnie, jaki cel chcesz osiągnąć poprzez wellbeing – w ogóle się za to nie bierz.
Tak sobie myślę, że choć ostatnio głośno o wellbeingu, to wszystko ciągle jakoś nie tak. I mam taki krótki apel, który być może ukaże szerszą perspektywę tego tematu.